Nakazujące, że

Trump podpisał rozporządzenie nakazujące budowę muru na granicy z Meksykiem Aktualizacja: 2017-01-25 5:59 pm. W wywiadzie Trump zapowiedział, że budowa rozpocznie się za parę miesięcy i podkreślił, że Meksyk pokryje koszty budowy. Agencja Reuters podała, że Trump podpisał już rozporządzenie o budowie muru na granicy Stanów ... Podpisuję rozporządzenie nakazujące Departamentowi Zdrowia ostrzegania podróżnych, że mamy obowiązkową kwarantannę. Będzie to dotyczyć (…) wszystkich oprócz 31 krajów na świecie” ... Wyrok Federalnego Sądu Najwyższego Szwajcarii w sprawie Caster Semenyi jest istotny, ale – tak naprawdę – niczego nie kończy. Przeciwnie, sprawia raczej, że biegaczka z RPA będzie nadal walczyć na różnych polach – przede wszystkim sądowych, a przy okazji podkreślać, że jej postawa jest także (a może nawet przede wszystkim) walką o prawa człowieka. - Nie wykluczamy, że trzeba będzie dokonać modyfikacji ustawowej ws. noszenia maseczek - przekazał Polsat News rzecznik rządu Piotr Müller, zapytany o rozbieżne wyroki sądów dotyczące tego wymogu związanego z zapobieganiem rozprzestrzenianiu się epidemii. Chodzi m.in. o orzeczenie sądu z Suwałk, który wymierzył ekspedientce karę za nieobsłużenie klientki bez zakrytych ust i ... Burmistrz Nicei, Christian Estrosi, wydał w poniedziałek rozporządzenie nakazujące noszenie masek również na ulicach miasta, co jest środkiem idącym dalej niż ogólnokrajowe zasady, że ... Obecnie władze zalecają noszenie maski w miejscach publicznych, ale niektóre jurysdykcje zaczynają wprowadzać taki obowiązek Jedni lekarze i epidemiolodzy wzywają do rozpowszechnienia takich przepisów, ale inni ostrzegają przed potencjalnym negatywnym ich wpływem i twierdzą, że dowody naukowe nie są wystarczająco silne, aby uzasadnić tak radykalne zalecenia. Kanadyjska Agencja ... Firmy ignorują prawo nakazujące umieszczanie ostrzeżeń o zawartości sezamu w żywności. ... Okazuje się, że w przypadku osób uczulonych na sezam bardzo trudno jest opanować reakcję alergiczną dlatego tak ważne są informacje o tym co znajduje się w danym produkcie spożywczym. Z ostatnich badań przeprowadzonych przez FDA czyli ...

Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.

2018.09.08 20:37 Gazetawarszawska Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 06 MARCH 2018
+++
Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
Wojna - są różne wojny: światowe, lokalne, futbolowe, cenowe, rodzinne, wojny gangów i filozofów, wojny gwiezdne, czy mikroorganizmów.
Wszystkie te konflikty siłowe są rozpoznawalne, definiowane, omawiane, a nawet w jakiś tam sposób chłodno monitorowane, żadna nie jest skrywana czy też - spotyka się z jakimś „brakiem zdolności jej postrzegania”.
Jest jednak jedna taka wojna w historii tego świata, którą okryto zmową milczenia, a nawet jakąś wręcz magiczną zmową masowej blokady umysłu u milionów, a i to na przestrzeni wieków całych.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/538-wojna-marszu-niepodleglosci-a-zydzi
Tą zamilczaną wojną jest wojna żydowska w Polsce, w Lechii. Toczy się ona przeciw wszystkim ludziom w świecie, ale głównie przeciw nam Lechitom, mocarnym kiedyś, a teraz, kiedy już wszystko roztrwoniliśmy, już tylko przeciw nam jako Polakom żałosnym.
Ta żydowska nawałnica trwa od 1000 lat, a nawet lepiej, z każdym dniem nabiera na sile oraz szerzy się w coraz to nowych obszarach naszego życia. Wojna ta, całkowicie totalna, werbalnie otwarta w swych zamiarach exterminacji nas, okrutna, bezwzględna i wykrzyczana przez żydów w każdym miejscu i momencie naszej egzystencji, wali z wielkim hukiem na stołach aborcyjnych w nasze niewiniątka, a jest jednak prawie niemal całkowicie przemilczana i nie odbija się żadnym echem w naszych umysłach.
Odgłosów tej żydowskiej wojny nie słyszą ani drapieżni chciwcy dorobkiewicze, zdolni sprzedać rodziny całe dla pomnożenia swego bogactwa, a którym żydzi bezpardonowo odbierają majątki jak swoje, ani – z drugiej strony - altruistyczni świętoszkowie, którzy tak świątobliwie potrafią nam wykazać uchybienia najgłębszych zakamarków naszych sumień, ale tego, że grzęźniemy w gigantycznych kałużach krwi naszych nienarodzonych – nie widzą. Ekonomiści, prawnicy, socjolodzy i etycy nie widzą wojny niszczenia naszego pisanego prawa, pozbawiania staruszków dachu nad głową, niszczenia wielkich zakładów produkcyjnych, bezsensu i zbrodniczości zabierania dzieci od rodziców, etc.
Oczywiście można przedyskutować każdy indywidualny przypadek, pokazać go w telewizji czy zrobić składkę na nieuleczalnie chorego, albo odbyć jakiś dobroczynny marsz na Biegun lub nawet dalej. Ale syntezy problemu nie ma, bo każda niezbędna tu refleksja stawia żyda w niekorzystnym świetle, a na to nikt nie może sobie pozwolić.
Co jednak najgorsze, to nadmienione przemilczenie żydowskiego zagrożenia w Polsce – na przestrzeni tysiąca lat - jest przykrym i wstydliwym dla nas udziałem najbardziej wnikliwych i uczciwych Lechitów, a to tylko z bardzo małymi wyjątkami.
To swoiste zakneblowanie naszego ducha i rozumu musi mieć jakiś charakter mistyczny – bo inaczej tego zjawiska wytłumaczyć się nie da. Skutkiem tego mistycznego przemilczenia ze strony naszych elit Polacy nie widzą tego strasznego zła i nie słyszą jazgotu oręża wroga, który bez przeszkód wyniszcza organizm Polski i Polaków. Ten swoisty mistycyzm tego zjawiska – braku lechickiej obrony przed żydami jest szczególnie podkreślony przez zadziwiający fakt obrony nas Polaków przed żydami przez papieży, carów, czy nawet Prusaków. O ile wstawiennictwo papieży nie zadziwia zbytnio, to już fakt występowania pruskich urzędników w obronie ludu polskiego przed terrorem sądów rabinackich musi nie tylko wzbudzać pogardę wobec naszych panów i władców, ale zmuszać do głębszej refleksji nad przyczynami naszych strasznych losów na przestrzeni tysiąca lat, a to w takim stopniu, że nasz okrutny los ma taki straszny wymiar, że aż porusza miłosierdzie nawet u naszych śmiertelnych wrogów.
Brak mechanizmów ochronnych przed żydami w naszej mentalności jest niezbity. Polska, tak przez żydów atakowana – okrutnie i bezwzględnie - nie wykazuje jakichkolwiek refleksów obronnych, jest jak ofiara, która nie czuje bólu czy strachu, a nawet nie jest jedynie znieczulona lecz zmanipulowana, poddana jakiemuś MIND CONTROL. To do tego stopnia, że groteskowo aktywnie oddaje się zbrodniarzowi, pomaga mu w tym, aby ten łatwiej założył jej na szyję zbrodnicze jarzmo. Pomaga mu przy tym gorliwe – także i słowem, oskarżając się sama o zbrodnicze czyny, których to właśnie żyd dopuszcza się w stosunku do niej samej. Zniewolony Polak stojąc przed czarodziejskim lustrem żydowskiej oceny świata oraz sądów nad nim(które, jak łatwo zauważyć, jest transformacją postaci i zachowań żywcem wziętych ze Starego Testamentu), widzi w tym odbiciu siebie z zakładanym mu przez żyda jarzmem na szyję, z odcinanymi mu członkami, z plugawieniem jego miłości, z mordowaniem nienarodzonych i paleniem domostw i warsztatów.
Patrząc w to odbicie magicznego lustra Polak przypisuje te zbrodnie sobie jako sprawcy tego wszystkiego na żydzie jako ofierze – bo tu to czarodziejskie lustro dokonuje odwrócenia czynów, kat zamienia się w ofiarę i vice versa. To właśnie magiczne lustro potrafi stworzyć warunki przyzwolenia na procesy kieleckie, jedwabieńskie i całą masę innych, które coraz to nowe wyrastają jak grzyby po deszczu i tylko czekać, aż przyjdzie czas na nowe samooskarżenia i to wobec żydów naszych najstraszniejszych oprawców, którzy to tylko po wojnie wymordowali nam ok. miliona ludzi „przedwojennych” i spuścili do ścieków parędziesiąt milionów nienarodzonych Polaków, rozpili nas, a tych z jakąś energią i chęcią na aktywność przepędzili do innych krajów. A my pozostali, którzy mieszkamy w naszej Ojczyźnie, ale tej już bez granic i bez śladów naszej władzy czy jakiegokolwiek przełożenia naszej egzystencji na nasze warunki życia zbiorowego, my zatomizowani skwapliwie i pokornie wyczekujemy na każdy ochłap, każdą manipulację, oskarżenie czy uderzenie kijem po grzbiecie, aby coś ugrać dla siebie, albo jeszcze raz od czegoś się wymigać, odskoczyć przed uderzeniem, bo jako naród już nic uczynić nie możemy.
Ale okazuje się, że na tym się nie kończy, jest gorzej, bo gorzej zawsze być może. Polak jako ten idealnie zniewolony przez żyda dokonuje aktu wstąpienia w przestrzeń syndromu sztokholmskiego, czyli dokonuje aktu konwersji na żyda-podżyda. Polak podżyd w tym akcie „konwersji” jest faktycznie apogeum naszej zbrodni, jaką jest nasza zgoda na splugawienie naszej tożsamości i to nie tylko jako jedynie narodu, ale człowieczeństwa w ogólności. Bo już nie poprzestajemy na samookaleczaniu nas samych, jak to było dawniej, ale w pełni dotknięci syndromem utożsamiamy się z żydem totalnie, w solidarności z żydem uderzamy w innych, niewinnych nam, a nawet i nieznanych, z odległych nam krain i kultur, a co widać w Afganistanie czy Iraku. I jesteśmy jedynym społeczeństwem w Europie , a może i na świecie, gdzie żydzi z Izraela czują się jak u siebie, a czego nie uświadczą ani w USA, ani Niemczech, ani w Rosji nawet. Gdzie mają nasze tkliwe dowody przyjaźni i zaufania. Gdzie tylko w Polsce żyd pielgrzym w chałacie spluwa pod nogi krajowcowi, a ten wie, że ma się usunąć z drogi, bo jest uważny jako nieczysty, a wiadomo od czasów Lecha Wielkiego, że żydzi są religijnie wrażliwi i dlatego muszą spluwać pod nogi nas nieczystych, aby „zachować przepisy”. Gdzie tylko w Polsce wyuzdane zdziry feministki, gotowe urwać jaja każdemu Polakowi i publiczne go wyszydzić za to, że ma za mało w spodnich, wobec lepiącego się brudem żyda pokornieją, jak mniszki i np. przed spotkaniem w studio telewizyjnym muszą się przed nim formalnie wytłumaczyć co do tego, czy mają właśnie miesiączkę, czy też akurat nie, bo mając miesiączkę są nieczyste i nie mogą przebywać z żydem w tym samym lokalu. A i tak muszą usiąść w stosunku do żyda w sposób, aby mu nie przysiąść na fałdzie od chałata, bo byłaby to wielka nieczystość i taki rabin zamiast pouczać w studio TVP musi iść biegiem do mykwy, aby się tam obmyć i z gojki, i kobiety.
Na przestrzeni całych wieków wyhodowaliśmy wirtualnych żydów, którym - po zlikwidowaniu naszej potęgi i państwowości - otworzyliśmy w Polsce wrota do żydowskiej jaczejki i to o światowym formacie. To z Polski wyszli w świat najstraszniejsi żydzi, którzy topią całe narody we krwi. Tą przez nas wypielęgnowaną jaczejką zniewolono Rosję i zamordowano tam najmniej 60.000.000 ludzi, głównie chrześcijan. Potem zaś w czasie drugiej wojny światowej, która nigdy by nie wybuchła z carem na Kremlu, zamordowano tym naszym tworem może i nawet 15.000.000 Polaków – tak może być, biorąc pod uwagę dokumenty, które opublikowano w Rosji Putina.
Aby było tego mało, w dniu 2 sierpnia 2014 w symboliczny wręcz sposób urządzono w Lublinie „żydowskie wesele”, gdzie głównie Polacy, studenci lubelskich uczelni przebrali się za żydów i odgrywali tam sceny żydowskich rytuałów zaślubin. A był to moment nie przypadkowy, bo dzień grillowania żywych ludzi przez żydów. „Zaślubiny” odbyły się zaraz po błogosławieństwie „shalom” ze strony opętanego przez demony Bergoglio, który celem otwarcia grillowania specjalnie udał się do Izraela, po to, aby przebrany za papieża dać żydom rękojmię do tego rytualnego ludobójstwa.
O ile świat cały z coraz mniej pohamowanym obrzydzeniem patrzy na żydów i ich zbrodnie, to my przeciwnie, urządzamy „zaślubiny”, w ramach naszej utraty tożsamości i zniewolenia deklarujemy się, że i my (Polacy) jesteśmy w „komunii z żydami” (słowa Bergoglio). A tym razem nas tu nic nie przeraża ani nie krępuje, tej żydowskiej „polskości” nie wstydzimy się, jak to jest u nas powszechne wobec obcych oczu.
Nasza bezdowodowa historia jest nie tylko skutkiem licznych pożarów i wojen, ale głównie tej żydowskiej wojny oraz świadomego, metodycznego żydowskiego sabotażu dokonywanego na naszej świadomości, na który to sabotaż my przyzwalamy. Jest to skutkiem niczego innego, jak tylko naszego karygodnego lenistwa, zwanego przez pochlebców zła i kultywatorów naszej głupoty – tolerancją, do których to pochwał my sami już dorabiamy brednie o nadstawianiu drugiego policzka, a przezornie zapominamy o nieodwracalnym piekle dla gorszycieli maluczkich czy o kamieniu młyńskim na szyi szydercy.
Ta nasza „tolerancja” sprawiła to, że na przestrzeni wieków stworzyliśmy z żydów handlarzy niewolników, lichwiarzy, morderców rytualnych, szpiegów, rabusiów, pedofili, krwiopijców wszelkiej maści, za których żydzi uchodzili i uchodzą nadal wśród wszystkich cywilizowanych narodów Europy, dla nas są żydzi rasą boską, której to MY mamy służyć. I rola osła targającego na swym grzbiecie żyda jest naszą cnotą – powołaniem Yaweha, jak oficjalnie nauczają rabini, co de facto zaakceptujemy, a z czym nie zgadzali się nigdy papieże, którzy otwarcie potępiali nas za nasz tolerancyjny, zbrodniczy stosunek do żydów. Która to nasza aktywna tolerancja żydowskich bluźnierstw przeciw Panu Bogu i zbrodni przeciw ludzkości jest przecież naszym żywym udziałem w tych zbrodniach jako w grzechu cudzym.
O grzechu cudzym(+) wypowiadali się wielcy święci jak np. Tomasz z Akwinu, ale też błogosławiony x. Popiełuszko. Z nauk tych wynika jasno, że przyzwalając innym na grzech współuczestniczymy w tych zbrodniach. Biorąc zatem żydowskie zbrodnie na nas samych, poprzez tłumaczenie żydów i ich uczynków, czy odstąpienie od ścigania ich, ściągamy na nas samych święty gniew Pana Boga, i tu jesteśmy – w oczach Boga Ojca - nawet znacznie gorsi niż żydzi, bo my jako ochrzczeni mamy wlaną łaskę rozumu bożego, a której to żydzi nie posiadają, czyli żydzi choć odrzuceni, są mniej winni niż my wybrani, bo jako ci, którzy otrzymali więcej, winni są do tym większej wzajemności Bogu, a czego u nas nie ma.
Ta nasza wielowiekowa niewdzięczność i lekceważenie Daru Bożego - jakim jest Chrzest Święty - może tłumaczyć tę naszą ślepotę, która ma charakter wtórny, jako kara nam nałożona za przeciwstawnie się Panu Bogu w kwestii żydowskiej, w naszej tolerancji wobec ich postępków.
Stanu naszego umysłu jako tego totalnego zaślepienia nie można wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób, ale poprzez właśnie wspomniany mistycyzm, jako karę z Niebios. A nie spadło to nas nagle skutkiem jakiejś powodzi, przecież już tysiąc lat temu chełpiliśmy się tym, że sponsorowaliśmy żydowskie łowy niewolników, które żydzi uprawiali bez przeszkód na naszym terenie na naszych braciach! W XIII już wieku spreparowano tzw. „przywileje kaliskie” – stworzone całkowicie retroaktywnie, które nakładały jarzmo żydowskie na naszą ludność, a ta hańba – potępiona nawet przez naszych wrogów Prusaków - jest obecnie powodem naszej dumy. A ewidentny fakt złupienia Polski na przestrzeni ostatnich 25 lat – za pomocą tego właśnie prawa dla durniów, nie przynosi obecnemu społeczeństwu asumptu do jakiejkolwiek chwili do refleksji, nie mówiąc już o żalu za grzechy w stosunku do tego przywileju .
Nic nas nie nauczyło, patrząc na niezabliźnione rany Warszawy, na straszny los jej wspaniałych mieszkańców, na nowe już nie rany nawet, ale trwale okaleczenia, jakimi jest klęska i wypędzenie Solidarności.
Widząc sceny znęcania się policji nad niewinnymi Polakami jesteśmy tym nawet przerażeni. Nie widzimy jednak żadnego związku miedzy statusem pedofila Polańskiego, który jest w Polsce nie tylko chroniony, ale i gloryfikowany, wampiryzmem Wildsteina, tytułowaniem żydów naszymi starszymi braćmi, a strzelaniem policjantów na oślep w tłumy ludzi. Podkreślamy przy tym, że strzelano z broni gładkolufowej i mamy na końcu języka to, że jest to i tak jakiś tam rabat, bo po co było tu przyjeżdżać i rzucać bombami benzynowymi w policjantów!? A o losach Karmelitanek nikt nie wspomniał, bo to nie dość, że stara historia, to i dodatkowo bez logicznego związku.
Problem ten to brak naszej zbiorowej zdolności do przejścia od problemów doraźnych - które potrafimy błyskawicznie rozwiązać - do rozwiązań trwałych, ogólnych, pożytecznych dla nas wszystkich w formie obowiązującego prawa i zasad. Trudność ta wynika głównie z dwóch powodów:
- Braku polskich struktur społecznych, których trwałe powiązania są gruntem prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego każdej społeczności.
- Obecności żydowskiej w naszych - narzuconych nam - strukturach społecznych.
Pierwszy problem jest wynikiem historii najnowszej, gdzie po zagładzie wojennej nie byliśmy w stanie odbudować naszych struktur społecznych. A popadliśmy nawet w stan dużo gorszy niż Rosjanie, bo tam zbudowano państwo komunistyczne, które było bardziej kompleksoowe w swym charakterze niż ten nijaki polski PRL, który był „ni pies, ni wydra”. A odbiło się to w głębokim systemie wykluczania nas jako narodu ze wszystkich niemal struktur zarządzania w każdej dyscyplinie i na każdym poziomie zarządzania. Byliśmy społeczeństwem, które „chodziło do pracy”, a w systemie zrządzania nie miało nic do powiedzenia. Pookrągłostołowe zniszczenie wszystkiego pogłębiło jedynie ten problem. Obecnie Polacy są całkowicie na marginesie wszelkich struktur władzy administracji centralnych lub wielkich organizacji . Gigantyczna biurokracja stworzyła swoje własne zaplecze korupcyjno-wyborcze i ta milionowa armia jest w stanie wybierać w wyborach sama siebie, o ile zajdzie taka potrzeba.
Ale nie jest to jednak ściana do nie do przebicia. Odrobiną organizacji można ten problem ominąć. I właśnie o ominięcie tu chodzi. Trzeba tworzyć własne struktury organizacyjne obok tych obecnych formalnych. Bo walka z tym formalnym partiami, organizacjami etc, jest bardzo podobna do kopania się z koniem i tu jest mała szansa na wygranie. Szansą jest tworzenie struktur społeczeństwa alternatywnego w stosunku do obecnego bałaganu i bezprawia. Tworzyć struktury bliźniacze do struktur obecnych formalnych, a tam gdzie ich nie ma lub są zorganizowane błędnie, trzeba odtworzyć struktury przedwojenne, które w większości wypadków były dużo mądrzejsze i sprawniejsze niż obecne i to nie tylko postkomunistyczne. (to bardzo ważne!!!)
Polskie rozwiązania socjalno-prawne w okresie Polski międzywojennej były często dużo lepiej zorganizowane niż obecne wynalazki krajów na Zachodzie. Polski ruch związkowy, pomocy społecznej, spółdzielczości były na wyższym poziomie organizacyjnym niż obecne podobne organizacje w krajach skandynawskich, które chciałby uchodzić z wzór do naśladowania. Bez kompleksów wobec innych! Trzeba dodatkowo stworzyć alternatywne wojsko, policję i sądy, nie jest to żadna śmieszność, ale normalna kolej rzeczy, bo każdą policję czy sądy ludy i narody powołały kiedyś od dołu, a nie od góry.Tak samo można stworzyć własny system monetarny - cyfrowy - który uruchomi nasz alternatywny krwiobieg gospodarczy i socjalny - BYPASS.
Okupant to wie i dlatego zwalcza Marsz, bo obawia się tego, że za którymś razem uczestnicy tego Marszu zboczą z trasy, zajmą budynki rządowe i ogłoszą nowy Sejm, rząd i urząd prezydencki czy dyktatorski! Ogłoszą konstytucyjną ciągłość i ważność konstytucji Międzywojennej, a z powołaniem się na skutki prawne wynikające z „bezwarunkowej kapitulacji Niemiec” 1945 roku. Konstytucję obecną ogłoszą za niebyłą i to łącznie ze wszystkim aktami międzynarodowymi zawartymi po 1989 roku. Okupant boi się, razem z okupantem boja się i Niemcy i żydzi, te trzy siły mogą wszytko stracić w ciągu kilku godzin - czego są świadome - a to też i w takich okolicznościach, gdzie obowiązuje kara śmierci.
Oczywiście kwestie ekonomiczne i restrykcje władz są tu ogromnym problemem, ale nie jest to szklana góra. Polacy są jednym z najinteligentniejszych narodów świata i trzeba im jedynie klimatu do poprawy. Jest oczywiste, że takiego klimatu nikt im nie stworzy, więc muszą to uczynić sobie sami – co też jest prostym wnioskiem:
Nie ma warunków do odbudowy? Zacząć budować te warunki!
Drugi problem to żydzi. Jest to grzech pierwotny początków naszej państwowości, pozwoliliśmy żydom na budowanie państwa w państwie, narodu w narodzie, systemu w systemie. To tak dalece, że niejako stworzyliśmy żydów, których jakby nie było. A nie jest to spostrzeżenie retoryczne, bo trzeba zauważyć, że żydzi są stworem błędów chrześcijaństwa. Żydostwo jest formalnym tworem Talmudu, który został uformowany paręset lat po Chrystusie i to żydostwo zaczęło podążać śladami Kościoła, aby go prześladować. Prostą istotą judaizmu jest antychrystyzm - nic więcej. Żydów nie ma tam, gdzie nie ma chrześcijaństwa lub tam, gdzie chrześcijaństwo jest bardzo silne. Teolodzy katoliccy już dawno zauważyli prosty mechanizm uzależnienia rozwoju żydowstwa od gleby upadku Kościoła – a co widać w Polsce obecnej. Tam gdzie Kościół jest silny, żydostwo nie istnieje. Państwo bez żydów jest potęgą, a z żydami jego karykaturą. Żydzi nie są zdolni do samodzielnej egzystencji muszą mieć swojego organicznego goja, a zbrodniczo miotający się Izrael jest tego najlepszym przykładem.
Siła żydów w Polsce jest prostą funkcją ich funkcjonowania w naszym systemie społecznym, a do tego trzeba naszej słabości. Dlatego aby cokolwiek zrobić w państwie alternatywnym, trzeba to czynić bez żydów. Z żydami się nie uda, lekcja „Solidarności” jest tego dowodem. Byliśmy największym ruchem społecznym na świecie w całej jego historii. Była to pierwsza wielkość ilościowa i pierwsza wielkość jakościowa. My młodzi, silni, wspaniali, ofiarni, mogliśmy wywrócić świat do góry nogami, a jak się skończyło? Tak jak widać - pogorzeliskiem, które jest gorsze, niż po drugiej wojnie światowej, gdzie wtedy mieliśmy przynajmniej granice państwa i granice moralne. Teraz nic nie ma, bo zostaliśmy przygotowani pod nawóz dla żydowskiego osadnictwa. Aby zatem coś zbudować i utrzymać owoc naszej pracy, trzeba budować społeczeństwo alternatywne bez żydów, jakikolwiek kompromis w tym względzie otwiera drogę do klęski. Z żydami nic nam się nie uda, a bez żydów wszystko będzie piękne i dobre. Przy czym budując Polskę bez żydów należy bardziej wystrzegać się żydów dobrych niż złych, a od żydów dobrych należy bardziej wystrzegać się filosemitów. Filosemici są jeszcze bardziej dla nas szkodliwi niż dobrzy żydzi. Najmniej nam szkodliwi są źli żydzi, bardziej źli, im gorsi tym lepsi, bo mniej groźni.
Reasumując: jak widać w ostatnich wydarzeniach 11 listopada, Marsz zakończył się bardzo źle i tylko ręka opatrzności ochroniła nas przed kolejnym rozlewem krwi, kolejny dramatem, traumą powypadkową i rozbiciem.
Dmowski wyliczył, że Naród traci swe siły na 30 lat po utarcie krwi. Jak widać wróg dąży wszelkim środkami to takiego osłabienia: spójrzmy, że po wojnie mamy również ten cykl: lata „50” + 30 = lata „80” – powstanie i klęska Solidarności, teraz minęło 30 lat i czas na kolejne spuszczenie krwi z Polaków. NIE MOŻEMY NA TO POZWOLIĆ! (dlatego może alternatywnie chcą nas wpakować w ukraińską wojnę z Rosją!).
Następny Marsz Niepodległości musi mieć zmienioną formułę ma Marsz Katolicko - Narodowy. Marsz ten musi być zorganizowany właśnie przez struktury alternatywne. Bacząc przy tym, aby tych żydowskich bandziorów, którzy wpuścili dziesiątki tysięcy Polaków w zasadzkę, odseparować od nowych struktur. Nas nie stać więcej na taki marsz jak tegoroczny, a tych bandziorów od organizacji obecnego marszu najlepiej oddać do prokuratury z zawiadomieniem o próbie popełnienia masowej zbrodni na Polakach. Ten marsz był niczym innym jak zamachem na życie tysięcy Polaków i tym bandziorom nie wolno tego puścić płazem. W zawiadomieniu do prokuratury nie wolno zapomnieć o przedstawicielach władz Miasta Warszawy i policji, którzy zezwolili wejść na most Poniatowskiego, lub powiedzmy ściśle - skierowaniu marszu w zasadzkę i to pod osłoną ciemności .
Polska suwerenna to Polska bez żydów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
15-XI_2014
+++
(+) Grzechy cudze
KKK 1868 Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy:
– uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie;
– nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując;
– nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani;
– chroniąc tych, którzy popełniają zło.
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.10 10:27 Gazetawarszawska Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.

Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
+++
Wojna Marszu Niepodległości a żydzi.
Wojna - są różne wojny: światowe, lokalne, futbolowe, cenowe, rodzinne, wojny gangów i filozofów, wojny gwiezdne, czy mikroorganizmów.
Wszystkie te konflikty siłowe są rozpoznawalne, definiowane, omawiane, a nawet w jakiś tam sposób chłodno monitorowane, żadna nie jest skrywana czy też - spotyka się z jakimś „brakiem zdolności jej postrzegania”.
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/538-wojna-marszu-niepodleglosci-a-zydzi
https://preview.redd.it/qv7tniwt78f11.jpg?width=663&format=pjpg&auto=webp&s=22dab8ecc1a472d58dd016c84b7bcf7f8429022e
Jest jednak jedna taka wojna w historii tego świata, którą okryto zmową milczenia, a nawet jakąś wręcz magiczną zmową masowej blokady umysłu u milionów, a i to na przestrzeni wieków całych.
Tą zamilczaną wojną jest wojna żydowska w Polsce, w Lechii. Toczy się ona przeciw wszystkim ludziom w świecie, ale głównie przeciw nam Lechitom, mocarnym kiedyś, a teraz, kiedy już wszystko roztrwoniliśmy, już tylko przeciw nam jako Polakom żałosnym.
Ta żydowska nawałnica trwa od 1000 lat, a nawet lepiej, z każdym dniem nabiera na sile oraz szerzy się w coraz to nowych obszarach naszego życia. Wojna ta, całkowicie totalna, werbalnie otwarta w swych zamiarach exterminacji nas, okrutna, bezwzględna i wykrzyczana przez żydów w każdym miejscu i momencie naszej egzystencji, wali z wielkim hukiem na stołach aborcyjnych w nasze niewiniątka, a jest jednak prawie niemal całkowicie przemilczana i nie odbija się żadnym echem w naszych umysłach.
Odgłosów tej żydowskiej wojny nie słyszą ani drapieżni chciwcy dorobkiewicze, zdolni sprzedać rodziny całe dla pomnożenia swego bogactwa, a którym żydzi bezpardonowo odbierają majątki jak swoje, ani – z drugiej strony - altruistyczni świętoszkowie, którzy tak świątobliwie potrafią nam wykazać uchybienia najgłębszych zakamarków naszych sumień, ale tego, że grzęźniemy w gigantycznych kałużach krwi naszych nienarodzonych – nie widzą. Ekonomiści, prawnicy, socjolodzy i etycy nie widzą wojny niszczenia naszego pisanego prawa, pozbawiania staruszków dachu nad głową, niszczenia wielkich zakładów produkcyjnych, bezsensu i zbrodniczości zabierania dzieci od rodziców, etc.
Oczywiście można przedyskutować każdy indywidualny przypadek, pokazać go w telewizji czy zrobić składkę na nieuleczalnie chorego, albo odbyć jakiś dobroczynny marsz na Biegun lub nawet dalej. Ale syntezy problemu nie ma, bo każda niezbędna tu refleksja stawia żyda w niekorzystnym świetle, a na to nikt nie może sobie pozwolić.
Co jednak najgorsze, to nadmienione przemilczenie żydowskiego zagrożenia w Polsce – na przestrzeni tysiąca lat - jest przykrym i wstydliwym dla nas udziałem najbardziej wnikliwych i uczciwych Lechitów, a to tylko z bardzo małymi wyjątkami.
To swoiste zakneblowanie naszego ducha i rozumu musi mieć jakiś charakter mistyczny – bo inaczej tego zjawiska wytłumaczyć się nie da. Skutkiem tego mistycznego przemilczenia ze strony naszych elit Polacy nie widzą tego strasznego zła i nie słyszą jazgotu oręża wroga, który bez przeszkód wyniszcza organizm Polski i Polaków. Ten swoisty mistycyzm tego zjawiska – braku lechickiej obrony przed żydami jest szczególnie podkreślony przez zadziwiający fakt obrony nas Polaków przed żydami przez papieży, carów, czy nawet Prusaków. O ile wstawiennictwo papieży nie zadziwia zbytnio, to już fakt występowania pruskich urzędników w obronie ludu polskiego przed terrorem sądów rabinackich musi nie tylko wzbudzać pogardę wobec naszych panów i władców, ale zmuszać do głębszej refleksji nad przyczynami naszych strasznych losów na przestrzeni tysiąca lat, a to w takim stopniu, że nasz okrutny los ma taki straszny wymiar, że aż porusza miłosierdzie nawet u naszych śmiertelnych wrogów.
Brak mechanizmów ochronnych przed żydami w naszej mentalności jest niezbity. Polska, tak przez żydów atakowana – okrutnie i bezwzględnie - nie wykazuje jakichkolwiek refleksów obronnych, jest jak ofiara, która nie czuje bólu czy strachu, a nawet nie jest jedynie znieczulona lecz zmanipulowana, poddana jakiemuś MIND CONTROL. To do tego stopnia, że groteskowo aktywnie oddaje się zbrodniarzowi, pomaga mu w tym, aby ten łatwiej założył jej na szyję zbrodnicze jarzmo. Pomaga mu przy tym gorliwe – także i słowem, oskarżając się sama o zbrodnicze czyny, których to właśnie żyd dopuszcza się w stosunku do niej samej. Zniewolony Polak stojąc przed czarodziejskim lustrem żydowskiej oceny świata oraz sądów nad nim(które, jak łatwo zauważyć, jest transformacją postaci i zachowań żywcem wziętych ze Starego Testamentu), widzi w tym odbiciu siebie z zakładanym mu przez żyda jarzmem na szyję, z odcinanymi mu członkami, z plugawieniem jego miłości, z mordowaniem nienarodzonych i paleniem domostw i warsztatów.
Patrząc w to odbicie magicznego lustra Polak przypisuje te zbrodnie sobie jako sprawcy tego wszystkiego na żydzie jako ofierze – bo tu to czarodziejskie lustro dokonuje odwrócenia czynów, kat zamienia się w ofiarę i vice versa. To właśnie magiczne lustro potrafi stworzyć warunki przyzwolenia na procesy kieleckie, jedwabieńskie i całą masę innych, które coraz to nowe wyrastają jak grzyby po deszczu i tylko czekać, aż przyjdzie czas na nowe samooskarżenia i to wobec żydów naszych najstraszniejszych oprawców, którzy to tylko po wojnie wymordowali nam ok. miliona ludzi „przedwojennych” i spuścili do ścieków parędziesiąt milionów nienarodzonych Polaków, rozpili nas, a tych z jakąś energią i chęcią na aktywność przepędzili do innych krajów. A my pozostali, którzy mieszkamy w naszej Ojczyźnie, ale tej już bez granic i bez śladów naszej władzy czy jakiegokolwiek przełożenia naszej egzystencji na nasze warunki życia zbiorowego, my zatomizowani skwapliwie i pokornie wyczekujemy na każdy ochłap, każdą manipulację, oskarżenie czy uderzenie kijem po grzbiecie, aby coś ugrać dla siebie, albo jeszcze raz od czegoś się wymigać, odskoczyć przed uderzeniem, bo jako naród już nic uczynić nie możemy.
Ale okazuje się, że na tym się nie kończy, jest gorzej, bo gorzej zawsze być może. Polak jako ten idealnie zniewolony przez żyda dokonuje aktu wstąpienia w przestrzeń syndromu sztokholmskiego, czyli dokonuje aktu konwersji na żyda-podżyda. Polak podżyd w tym akcie „konwersji” jest faktycznie apogeum naszej zbrodni, jaką jest nasza zgoda na splugawienie naszej tożsamości i to nie tylko jako jedynie narodu, ale człowieczeństwa w ogólności. Bo już nie poprzestajemy na samookaleczaniu nas samych, jak to było dawniej, ale w pełni dotknięci syndromem utożsamiamy się z żydem totalnie, w solidarności z żydem uderzamy w innych, niewinnych nam, a nawet i nieznanych, z odległych nam krain i kultur, a co widać w Afganistanie czy Iraku. I jesteśmy jedynym społeczeństwem w Europie , a może i na świecie, gdzie żydzi z Izraela czują się jak u siebie, a czego nie uświadczą ani w USA, ani Niemczech, ani w Rosji nawet. Gdzie mają nasze tkliwe dowody przyjaźni i zaufania. Gdzie tylko w Polsce żyd pielgrzym w chałacie spluwa pod nogi krajowcowi, a ten wie, że ma się usunąć z drogi, bo jest uważny jako nieczysty, a wiadomo od czasów Lecha Wielkiego, że żydzi są religijnie wrażliwi i dlatego muszą spluwać pod nogi nas nieczystych, aby „zachować przepisy”. Gdzie tylko w Polsce wyuzdane zdziry feministki, gotowe urwać jaja każdemu Polakowi i publiczne go wyszydzić za to, że ma za mało w spodnich, wobec lepiącego się brudem żyda pokornieją, jak mniszki i np. przed spotkaniem w studio telewizyjnym muszą się przed nim formalnie wytłumaczyć co do tego, czy mają właśnie miesiączkę, czy też akurat nie, bo mając miesiączkę są nieczyste i nie mogą przebywać z żydem w tym samym lokalu. A i tak muszą usiąść w stosunku do żyda w sposób, aby mu nie przysiąść na fałdzie od chałata, bo byłaby to wielka nieczystość i taki rabin zamiast pouczać w studio TVP musi iść biegiem do mykwy, aby się tam obmyć i z gojki, i kobiety.
Na przestrzeni całych wieków wyhodowaliśmy wirtualnych żydów, którym - po zlikwidowaniu naszej potęgi i państwowości - otworzyliśmy w Polsce wrota do żydowskiej jaczejki i to o światowym formacie. To z Polski wyszli w świat najstraszniejsi żydzi, którzy topią całe narody we krwi. Tą przez nas wypielęgnowaną jaczejką zniewolono Rosję i zamordowano tam najmniej 60.000.000 ludzi, głównie chrześcijan. Potem zaś w czasie drugiej wojny światowej, która nigdy by nie wybuchła z carem na Kremlu, zamordowano tym naszym tworem może i nawet 15.000.000 Polaków – tak może być, biorąc pod uwagę dokumenty, które opublikowano w Rosji Putina.
Aby było tego mało, w dniu 2 sierpnia 2014 w symboliczny wręcz sposób urządzono w Lublinie „żydowskie wesele”, gdzie głównie Polacy, studenci lubelskich uczelni przebrali się za żydów i odgrywali tam sceny żydowskich rytuałów zaślubin. A był to moment nie przypadkowy, bo dzień grillowania żywych ludzi przez żydów. „Zaślubiny” odbyły się zaraz po błogosławieństwie „shalom” ze strony opętanego przez demony Bergoglio, który celem otwarcia grillowania specjalnie udał się do Izraela, po to, aby przebrany za papieża dać żydom rękojmię do tego rytualnego ludobójstwa.
O ile świat cały z coraz mniej pohamowanym obrzydzeniem patrzy na żydów i ich zbrodnie, to my przeciwnie, urządzamy „zaślubiny”, w ramach naszej utraty tożsamości i zniewolenia deklarujemy się, że i my (Polacy) jesteśmy w „komunii z żydami” (słowa Bergoglio). A tym razem nas tu nic nie przeraża ani nie krępuje, tej żydowskiej „polskości” nie wstydzimy się, jak to jest u nas powszechne wobec obcych oczu.
Nasza bezdowodowa historia jest nie tylko skutkiem licznych pożarów i wojen, ale głównie tej żydowskiej wojny oraz świadomego, metodycznego żydowskiego sabotażu dokonywanego na naszej świadomości, na który to sabotaż my przyzwalamy. Jest to skutkiem niczego innego, jak tylko naszego karygodnego lenistwa, zwanego przez pochlebców zła i kultywatorów naszej głupoty – tolerancją, do których to pochwał my sami już dorabiamy brednie o nadstawianiu drugiego policzka, a przezornie zapominamy o nieodwracalnym piekle dla gorszycieli maluczkich czy o kamieniu młyńskim na szyi szydercy.
Ta nasza „tolerancja” sprawiła to, że na przestrzeni wieków stworzyliśmy z żydów handlarzy niewolników, lichwiarzy, morderców rytualnych, szpiegów, rabusiów, pedofili, krwiopijców wszelkiej maści, za których żydzi uchodzili i uchodzą nadal wśród wszystkich cywilizowanych narodów Europy, dla nas są żydzi rasą boską, której to MY mamy służyć. I rola osła targającego na swym grzbiecie żyda jest naszą cnotą – powołaniem Yaweha, jak oficjalnie nauczają rabini, co de facto zaakceptujemy, a z czym nie zgadzali się nigdy papieże, którzy otwarcie potępiali nas za nasz tolerancyjny, zbrodniczy stosunek do żydów. Która to nasza aktywna tolerancja żydowskich bluźnierstw przeciw Panu Bogu i zbrodni przeciw ludzkości jest przecież naszym żywym udziałem w tych zbrodniach jako w grzechu cudzym.
O grzechu cudzym(+) wypowiadali się wielcy święci jak np. Tomasz z Akwinu, ale też błogosławiony x. Popiełuszko. Z nauk tych wynika jasno, że przyzwalając innym na grzech współuczestniczymy w tych zbrodniach. Biorąc zatem żydowskie zbrodnie na nas samych, poprzez tłumaczenie żydów i ich uczynków, czy odstąpienie od ścigania ich, ściągamy na nas samych święty gniew Pana Boga, i tu jesteśmy – w oczach Boga Ojca - nawet znacznie gorsi niż żydzi, bo my jako ochrzczeni mamy wlaną łaskę rozumu bożego, a której to żydzi nie posiadają, czyli żydzi choć odrzuceni, są mniej winni niż my wybrani, bo jako ci, którzy otrzymali więcej, winni są do tym większej wzajemności Bogu, a czego u nas nie ma.
Ta nasza wielowiekowa niewdzięczność i lekceważenie Daru Bożego - jakim jest Chrzest Święty - może tłumaczyć tę naszą ślepotę, która ma charakter wtórny, jako kara nam nałożona za przeciwstawnie się Panu Bogu w kwestii żydowskiej, w naszej tolerancji wobec ich postępków.
Stanu naszego umysłu jako tego totalnego zaślepienia nie można wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób, ale poprzez właśnie wspomniany mistycyzm, jako karę z Niebios. A nie spadło to nas nagle skutkiem jakiejś powodzi, przecież już tysiąc lat temu chełpiliśmy się tym, że sponsorowaliśmy żydowskie łowy niewolników, które żydzi uprawiali bez przeszkód na naszym terenie na naszych braciach! W XIII już wieku spreparowano tzw. „przywileje kaliskie” – stworzone całkowicie retroaktywnie, które nakładały jarzmo żydowskie na naszą ludność, a ta hańba – potępiona nawet przez naszych wrogów Prusaków - jest obecnie powodem naszej dumy. A ewidentny fakt złupienia Polski na przestrzeni ostatnich 25 lat – za pomocą tego właśnie prawa dla durniów, nie przynosi obecnemu społeczeństwu asumptu do jakiejkolwiek chwili do refleksji, nie mówiąc już o żalu za grzechy w stosunku do tego przywileju .
Nic nas nie nauczyło, patrząc na niezabliźnione rany Warszawy, na straszny los jej wspaniałych mieszkańców, na nowe już nie rany nawet, ale trwale okaleczenia, jakimi jest klęska i wypędzenie Solidarności.
Widząc sceny znęcania się policji nad niewinnymi Polakami jesteśmy tym nawet przerażeni. Nie widzimy jednak żadnego związku miedzy statusem pedofila Polańskiego, który jest w Polsce nie tylko chroniony, ale i gloryfikowany, wampiryzmem Wildsteina, tytułowaniem żydów naszymi starszymi braćmi, a strzelaniem policjantów na oślep w tłumy ludzi. Podkreślamy przy tym, że strzelano z broni gładkolufowej i mamy na końcu języka to, że jest to i tak jakiś tam rabat, bo po co było tu przyjeżdżać i rzucać bombami benzynowymi w policjantów!? A o losach Karmelitanek nikt nie wspomniał, bo to nie dość, że stara historia, to i dodatkowo bez logicznego związku.
Problem ten to brak naszej zbiorowej zdolności do przejścia od problemów doraźnych - które potrafimy błyskawicznie rozwiązać - do rozwiązań trwałych, ogólnych, pożytecznych dla nas wszystkich w formie obowiązującego prawa i zasad. Trudność ta wynika głównie z dwóch powodów:
- Braku polskich struktur społecznych, których trwałe powiązania są gruntem prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego każdej społeczności.
- Obecności żydowskiej w naszych - narzuconych nam - strukturach społecznych.
Pierwszy problem jest wynikiem historii najnowszej, gdzie po zagładzie wojennej nie byliśmy w stanie odbudować naszych struktur społecznych. A popadliśmy nawet w stan dużo gorszy niż Rosjanie, bo tam zbudowano państwo komunistyczne, które było bardziej kompleksoowe w swym charakterze niż ten nijaki polski PRL, który był „ni pies, ni wydra”. A odbiło się to w głębokim systemie wykluczania nas jako narodu ze wszystkich niemal struktur zarządzania w każdej dyscyplinie i na każdym poziomie zarządzania. Byliśmy społeczeństwem, które „chodziło do pracy”, a w systemie zrządzania nie miało nic do powiedzenia. Pookrągłostołowe zniszczenie wszystkiego pogłębiło jedynie ten problem. Obecnie Polacy są całkowicie na marginesie wszelkich struktur władzy administracji centralnych lub wielkich organizacji . Gigantyczna biurokracja stworzyła swoje własne zaplecze korupcyjno-wyborcze i ta milionowa armia jest w stanie wybierać w wyborach sama siebie, o ile zajdzie taka potrzeba.
Ale nie jest to jednak ściana do nie do przebicia. Odrobiną organizacji można ten problem ominąć. I właśnie o ominięcie tu chodzi. Trzeba tworzyć własne struktury organizacyjne obok tych obecnych formalnych. Bo walka z tym formalnym partiami, organizacjami etc, jest bardzo podobna do kopania się z koniem i tu jest mała szansa na wygranie. Szansą jest tworzenie struktur społeczeństwa alternatywnego w stosunku do obecnego bałaganu i bezprawia. Tworzyć struktury bliźniacze do struktur obecnych formalnych, a tam gdzie ich nie ma lub są zorganizowane błędnie, trzeba odtworzyć struktury przedwojenne, które w większości wypadków były dużo mądrzejsze i sprawniejsze niż obecne i to nie tylko postkomunistyczne. (to bardzo ważne!!!)
Polskie rozwiązania socjalno-prawne w okresie Polski międzywojennej były często dużo lepiej zorganizowane niż obecne wynalazki krajów na Zachodzie. Polski ruch związkowy, pomocy społecznej, spółdzielczości były na wyższym poziomie organizacyjnym niż obecne podobne organizacje w krajach skandynawskich, które chciałby uchodzić z wzór do naśladowania. Bez kompleksów wobec innych! Trzeba dodatkowo stworzyć alternatywne wojsko, policję i sądy, nie jest to żadna śmieszność, ale normalna kolej rzeczy, bo każdą policję czy sądy ludy i narody powołały kiedyś od dołu, a nie od góry.Tak samo można stworzyć własny system monetarny - cyfrowy - który uruchomi nasz alternatywny krwiobieg gospodarczy i socjalny - BYPASS.
Okupant to wie i dlatego zwalcza Marsz, bo obawia się tego, że za którymś razem uczestnicy tego Marszu zboczą z trasy, zajmą budynki rządowe i ogłoszą nowy Sejm, rząd i urząd prezydencki czy dyktatorski! Ogłoszą konstytucyjną ciągłość i ważność konstytucji Międzywojennej, a z powołaniem się na skutki prawne wynikające z „bezwarunkowej kapitulacji Niemiec” 1945 roku. Konstytucję obecną ogłoszą za niebyłą i to łącznie ze wszystkim aktami międzynarodowymi zawartymi po 1989 roku. Okupant boi się, razem z okupantem boja się i Niemcy i żydzi, te trzy siły mogą wszytko stracić w ciągu kilku godzin - czego są świadome - a to też i w takich okolicznościach, gdzie obowiązuje kara śmierci.
Oczywiście kwestie ekonomiczne i restrykcje władz są tu ogromnym problemem, ale nie jest to szklana góra. Polacy są jednym z najinteligentniejszych narodów świata i trzeba im jedynie klimatu do poprawy. Jest oczywiste, że takiego klimatu nikt im nie stworzy, więc muszą to uczynić sobie sami – co też jest prostym wnioskiem:
Nie ma warunków do odbudowy? Zacząć budować te warunki!
Drugi problem to żydzi. Jest to grzech pierwotny początków naszej państwowości, pozwoliliśmy żydom na budowanie państwa w państwie, narodu w narodzie, systemu w systemie. To tak dalece, że niejako stworzyliśmy żydów, których jakby nie było. A nie jest to spostrzeżenie retoryczne, bo trzeba zauważyć, że żydzi są stworem błędów chrześcijaństwa. Żydostwo jest formalnym tworem Talmudu, który został uformowany paręset lat po Chrystusie i to żydostwo zaczęło podążać śladami Kościoła, aby go prześladować. Prostą istotą judaizmu jest antychrystyzm - nic więcej. Żydów nie ma tam, gdzie nie ma chrześcijaństwa lub tam, gdzie chrześcijaństwo jest bardzo silne. Teolodzy katoliccy już dawno zauważyli prosty mechanizm uzależnienia rozwoju żydowstwa od gleby upadku Kościoła – a co widać w Polsce obecnej. Tam gdzie Kościół jest silny, żydostwo nie istnieje. Państwo bez żydów jest potęgą, a z żydami jego karykaturą. Żydzi nie są zdolni do samodzielnej egzystencji muszą mieć swojego organicznego goja, a zbrodniczo miotający się Izrael jest tego najlepszym przykładem.
Siła żydów w Polsce jest prostą funkcją ich funkcjonowania w naszym systemie społecznym, a do tego trzeba naszej słabości. Dlatego aby cokolwiek zrobić w państwie alternatywnym, trzeba to czynić bez żydów. Z żydami się nie uda, lekcja „Solidarności” jest tego dowodem. Byliśmy największym ruchem społecznym na świecie w całej jego historii. Była to pierwsza wielkość ilościowa i pierwsza wielkość jakościowa. My młodzi, silni, wspaniali, ofiarni, mogliśmy wywrócić świat do góry nogami, a jak się skończyło? Tak jak widać - pogorzeliskiem, które jest gorsze, niż po drugiej wojnie światowej, gdzie wtedy mieliśmy przynajmniej granice państwa i granice moralne. Teraz nic nie ma, bo zostaliśmy przygotowani pod nawóz dla żydowskiego osadnictwa. Aby zatem coś zbudować i utrzymać owoc naszej pracy, trzeba budować społeczeństwo alternatywne bez żydów, jakikolwiek kompromis w tym względzie otwiera drogę do klęski. Z żydami nic nam się nie uda, a bez żydów wszystko będzie piękne i dobre. Przy czym budując Polskę bez żydów należy bardziej wystrzegać się żydów dobrych niż złych, a od żydów dobrych należy bardziej wystrzegać się filosemitów. Filosemici są jeszcze bardziej dla nas szkodliwi niż dobrzy żydzi. Najmniej nam szkodliwi są źli żydzi, bardziej źli, im gorsi tym lepsi, bo mniej groźni.
Reasumując: jak widać w ostatnich wydarzeniach 11 listopada, Marsz zakończył się bardzo źle i tylko ręka opatrzności ochroniła nas przed kolejnym rozlewem krwi, kolejny dramatem, traumą powypadkową i rozbiciem.
Dmowski wyliczył, że Naród traci swe siły na 30 lat po utarcie krwi. Jak widać wróg dąży wszelkim środkami to takiego osłabienia: spójrzmy, że po wojnie mamy również ten cykl: lata „50” + 30 = lata „80” – powstanie i klęska Solidarności, teraz minęło 30 lat i czas na kolejne spuszczenie krwi z Polaków. NIE MOŻEMY NA TO POZWOLIĆ! (dlatego może alternatywnie chcą nas wpakować w ukraińską wojnę z Rosją!).
Następny Marsz Niepodległości musi mieć zmienioną formułę ma Marsz Katolicko - Narodowy. Marsz ten musi być zorganizowany właśnie przez struktury alternatywne. Bacząc przy tym, aby tych żydowskich bandziorów, którzy wpuścili dziesiątki tysięcy Polaków w zasadzkę, odseparować od nowych struktur. Nas nie stać więcej na taki marsz jak tegoroczny, a tych bandziorów od organizacji obecnego marszu najlepiej oddać do prokuratury z zawiadomieniem o próbie popełnienia masowej zbrodni na Polakach. Ten marsz był niczym innym jak zamachem na życie tysięcy Polaków i tym bandziorom nie wolno tego puścić płazem. W zawiadomieniu do prokuratury nie wolno zapomnieć o przedstawicielach władz Miasta Warszawy i policji, którzy zezwolili wejść na most Poniatowskiego, lub powiedzmy ściśle - skierowaniu marszu w zasadzkę i to pod osłoną ciemności .
Polska suwerenna to Polska bez żydów.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
15-XI_2014
+++
(+) Grzechy cudze
KKK 1868 Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy:
– uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie;
– nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując;
– nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani;
– chroniąc tych, którzy popełniają zło.
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2017.10.05 22:49 Bifobe Narodowe Siły Zbrojne: wojsko skrajnej prawicy [tygodnik "Polityka"]

Sebastian Pawlina, 3 października 2017
Robota szkodliwa
Uczczone niedawno uchwałą Sejmu, przez aklamację, Narodowe Siły Zbrojne były organizacją skrajnie prawicową, która nie podporządkowała się Polskiemu Państwu Podziemnemu.
Po klęsce wrześniowej przedwojenne partie, w tym Stronnictwo Narodowe, już w lutym 1940 r. zawiązały w konspiracji Polityczny Komitet Porozumiewawczy mający ułatwić wspólne działania. Starały się uzyskać jak największy wpływ na Polskie Państwo Podziemne reprezentowane przez rząd w Londynie i powoływały do życia własne struktury wojskowe. 13 października 1939 r. powstało zbrojne ramię Stronnictwa Narodowego – Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW), w 1942 r. licząca ok. 80 tys. ludzi (dla porównania latem 1944 r. AK miała 380 tys.).
Stronnictwo Narodowe było główną siłą po prawej stronie sceny politycznej okupowanego kraju. Ale jeszcze w 1939 r. Narodziła się dla niego konkurencja w postaci Grupy Szańca, wywodzącej się z przedwojennej Organizacji Narodowo-Radykalnej (ONR), powstałej w 1934 r. i zdelegalizowanej w tym samym roku. Szymon Rudnicki, badacz historii tego ugrupowania, pisał: „ONR deklarował się jako obrońca wiary katolickiej. Prawa publiczne przyznawał tylko Polakom. Władzę w państwie miała sprawować Organizacja Polityczna Narodu. (…) Zapowiadano wywłaszczenie i unarodowienie zakładów użyteczności publicznej oraz wielkich przedsiębiorstw górniczych, hutniczych i elektrowni znajdujących się w rękach obcego kapitału”.
ONR przestał istnieć formalnie, ale nie zawiesił działalności. W 1935 r. Doszło w nim do podziału na Ruch Narodowo-Radykalny Falanga i ONR-ABC. I właśnie ta druga frakcja jesienią 1939 r. stała się podstawą dla Grupy Szańca, biorącej swoją nazwę od wydawanej gazety. Jej organizacją militarną był Związek Jaszczurczy, powstały w połowie października 1939 r., liczący w 1942 r. 10 tys. ludzi. Na jego czele stanął działacz ONR, uczestnik bitwy pod Kockiem, ppor. Władysław Marcinkowski.
Grupa Szańca uznała w 1940 r. Rząd Władysława Sikorskiego za jedyny legalny, ale nie akceptowała ZWZ jako nadrzędnej władzy wojskowej w kraju i taka postawa nie zmieniła się do końca wojny. Finanse uzyskiwała z datków od osób prywatnych. Dużą wagę przykładała do propagandy; tylko do 1942 r. udało jej się stworzyć blisko 60 gazet.
Utworzenie NSZ
Szansa na poważniejsze zaistnienie Grupy Szańca pojawiła się wraz z kryzysem w Stronnictwie Narodowym w pierwszej połowie 1942 r. Część jego działaczy zaproponowała, aby podporządkować Narodową Organizację Wojskową dowództwu AK. Nie wszystkim się to spodobało i doszło do podziału. Ta część NOW, która postanowiła pozostać samodzielna, połączyła siły ze Związkiem Jaszczurczym, tworząc 20 września 1942 r. Narodowe Siły Zbrojne. Ich dowódcą został płk Ignacy Oziewicz, ps. Czesław, a szefem sztabu Stanisław Żochowski.
Nazwa organizacji była pomysłem Zbigniewa Stypułkowskiego, prawnika, dotąd związanego z SN, którego mianowano sekretarzem Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej, organu zwierzchniego nad NSZ. Teren jej działania podzielono na sześć inspektoratów: Centralny, Ziem Zachodnich, Górnej Wisły, Grodów Czerwieńskich, Północno-Wschodni i Wschód. Te składały się z okręgów, a okręgi z powiatów.
NSZ działały głównie w Generalnym Gubernatorstwie. Na wschodnich obszarach nie udało im się zorganizować niczego więcej ponad luźne grupy. Zaś na zachodzie, na terenach wcielonych do Rzeszy, nie były w stanie prowadzić akcji ze względu na duże straty w ludziach.
Sztab NSZ podzielono na sześć oddziałów: Organizacyjny, Wywiadowczy, Operacyjno-Wyszkoleniowy, Kwatermistrzowski, Łączności oraz Wychowawczo-Oświatowy. Stworzono szkoły podchorążych, przez które według Żochowskiego przeszło ok. 600 ludzi. Uczono ich na podstawie przedwojennych programów, m.in. Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie, korzystano z wydawanych przez NSZ podręczników.
Problemem był brak pieniędzy. Według Żochowskiego miesięczny budżet NSZ w 1943 r. wynosił ok. 2 mln zł. Tymczasem np. liczący mniej niż 100 osób oddział AK Agat, późniejszy batalion Parasol, tylko we wrześniu 1943 r. wydał ponad 250 tys. zł. Pomimo tego NSZ rosły w siłę. 1 października 1943 r. liczyły blisko 73 tys. członków.
Antysemityzm
Podstawą ideologiczną NSZ pozostawał silny antysemityzm. Jeszcze przed wojną ONR winą za słabości Polski obarczał Żydów, którym miała ulegać polska inteligencja. „Jako pozytywny przykład i wzór do naśladowania podawano Niemcy hitlerowskie”, pisze Rudnicki. Wojna nie zmieniła tego podejścia. W Żydach widziano wszystko, co najgorsze. Przypisywano im współpracę z oboma okupantami przeciwko Polakom, oskarżano o stworzenie komunizmu, uznawano za ukrytego wroga, głoszono, że nawet w gettach żyje im się lepiej niż Polakom. Tworzono listy proskrypcyjne – na jednej z nich w kwietniu 1944 r. znalazł się Aleksander Kamiński, autor „Kamieni na szaniec”. NSZ wielokrotnie przyznawały, że Niemcy w znaczącym stopniu „pomogli” Polakom.
W marcu 1943 r. „Barykada”, jedna z gazet NSZ, pisała: „Możemy potępiać Niemców za ich bestialskie metody, ale nie możemy zapominać o tym, że żydostwo było i będzie zawsze elementem destrukcyjnym w naszym organizmie państwowym. Likwidacja Żydów na ziemiach Polski ma wielkie znaczenie dla przyszłego naszego rozwoju, gdyż uwalnia nas od wielomilionowego pasożyta Nie zapominajmy, że rozwiązanie tego problemu w sensie usunięcia Żydów z naszych terenów czekało nas nieuchronnie”. Los Żydów uznawano za dziejową sprawiedliwość. Tych, którzy przeżyliby wojnę, według NSZ miało czekać w Polsce pozbawienie majątków, ziemi, obywatelstwa, a w końcu – wygnanie. W Wielkiej Polsce nie było dla nich miejsca.
I choć – jak twierdzą niektórzy badacze historii NSZ – organizacja nie nawoływała bezpośrednio do zabijania Żydów, jednak wrogość wobec nich była elementem jej tożsamości powodującym, że podczas wojny i po jej zakończeniu żołnierze tej formacji wielokrotnie dopuszczali się morderstw. Już w październiku 1942 r. oddział NOW, który później przyłączył się do NSZ, zabił 40 Żydów, którym udało się uciec z obozu w Lublinie.
Chaim Goldstein, więzień obozu koncentracyjnego, zwanego potocznie Gęsiówką, utworzonego na ruinach warszawskiego getta, wspominał w książce „Bunkier”, że, walcząc w powstaniu warszawskim, był naocznym świadkiem zastrzelenia jednego ze swoich towarzyszy z oddziału, ubranego w pasiak. Ogień otworzyli eneszetowcy, krzycząc: „Nam nie potrzeba walczących Żydów! Wszystkich należy zabić! Śmierć Żydom!”. Bronisław Anlen, również więzień Gęsiówki, opisał „rozprawę” nad złapanym więźniem Pawiaka i Gęsiówki oraz ranną Żydówką na noszach. Oboje byli „sądzeni” przez członków NSZ pod zarzutem szpiegostwa. Zostali rozstrzelani.
Wbrew państwu podziemnemu
Może właśnie po to, aby nad nimi zapanować, AK chciało przejąć kontrolę nad żołnierzami NSZ. Od stycznia 1940 r. ZWZ/AK zgodnie z rozkazem Naczelnego Wodza prowadziło akcję scaleniową mającą na celu podporządkowanie wszystkich organizacji podziemnych jednemu dowództwu. Rozmowy trwały od początku 1943 r., nie przynosząc efektów. NSZ domagały się współpracy na równych warunkach i dostępu do pieniędzy rządu RP w Londynie. 11 marca 1943 r. w „Biuletynie Informacyjnym” AK ukazał się artykuł Jana Piekałkiewicza, delegata rządu RP na kraj, zatytułowany jednoznacznie „Warcholstwo”. Działanie NSZ określił jako „robotę szkodliwą i zasługującą na potępienie”. Ale pertraktacje trwały. Doszło do spotkania Ignacego Oziewicza ze Stefanem Roweckim. Zanim jednak wykonano kolejny krok, AK i NSZ otrzymały potężne ciosy ze strony gestapo, które w czerwcu 1943 r. Aresztowało i Roweckiego, i Oziewicza.
Rozmowy utknęły w martwym punkcie. Nie pomagały im działania NSZ. Do początku 1943 r. organizacja za głównego wroga uznawała Niemców, ale po ich klęsce pod Stalingradem przeciwnikiem nr 1 stał się ZSRR, przez AK uznawany za „sojusznika naszych sojuszników”. Oddziały NSZ zaczęły zwalczać oddziały Gwardii Ludowej (GL), później Armii Ludowej (AL) oraz sowieckich partyzantów. Według raportu AK z listopada 1944 r. „d-cy [NSZ] kontaktują się i współpracują z Gestapo. Wsypują partie komunistyczne”.
W poniedziałek 9 sierpnia 1943 r. Oddział Leonarda Zub-Zdanowicza, ps. Ząb (jedynego cichociemnego, który nie wykonał rozkazu AK i przystał do NSZ), w leżącej niedaleko Sandomierza wsi Borów dokonał mordu, zabijając 26 partyzantów GL z oddziału im. Jana Kilińskiego oraz czterech mieszkańców wsi. W listopadzie AK na łamach „Biuletynu Informacyjnego” odcięła się od tego morderstwa, zaś gen. Tadeusz Bór-Komorowski potępił NSZ. W lutym 1944 r. w Tomaszowie Mazowieckim oddział NSZ Las zamordował trzy osoby za powiązania z AL, pokrewieństwo z partyzantami AL lub komunizm, dziewięć oddał Niemcom, którzy zesłali je do Gross-Rosen.
Tymczasem 15 października 1943 r. minął termin, jaki nowy dowódca AK wyznaczył NSZ na podporządkowanie się, w efekcie czego 9 listopada wydał rozkaz, w którym stwierdzał, że NSZ nie są częścią Polskich Sił Zbrojnych, a wszyscy jego członkowie mają obowiązek „zameldować się do czynnej służby w Armii Krajowej”. Interweniował Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który zalecił Borowi-Komorowskiemu przyjęcie NSZ z uznaniem niezależności do końca wojny. Bór-Komorowski nie zaakceptował tego rozwiązania, słusznie przyjmując, że mogłoby zaszkodzić AK, która dotąd scalała inne organizacje, nie zapewniając im samodzielności. W końcu nowy dowódca NSZ płk Tadeusz Kurcyusz otrzymał list od Sosnkowskiego, w którym ten rozkazywał mu podporządkować się AK. Poskutkowało. 7 marca 1944 r. NSZ scaliły się z AK, pozostawiając sobie swobodę m.in. w zakresie werbunku i propagandy. 31 marca Bór-Komorowski wydał rozkaz powitalny dla żołnierzy NSZ.
Jednak nie wszystkim w NSZ podporządkowanie się podobało. Zaczęli naciskać na Kurcyusza. Ten zmarł 22 kwietnia, co skomplikowało sytuację. W jego miejsce Bór-Komorowski na p.o. komendanta NSZ wyznaczył ppłk. Albina Raka, nakazując mu dokończenie scalenia. Wtedy grupa niechętnych AK oficerów NSZ porwała Raka, postawiła przed sądem i skazała na śmierć. Choć wyroku nie wykonano, o całościowym scaleniu można było zapomnieć. Do AK przeszło 10–15 tys. ludzi, poza nią zostało 60–65 tys.
Na czele NSZ-ONR, zbuntowanego odłamu organizacji, stanął ppłk Stanisław Nakoniecznikoff-Klukowski, wcześniej związany z AK. Nie cieszył się zaufaniem kierownictwa politycznego NSZ-ONR, co wynikało m.in. z jego dążenia do bliższej współpracy z AK. W efekcie 18 października 1944 r. z wyroku sądu NSZ został zastrzelony.
Z uwagi na problemy z podporządkowaniem się rozkazom AK organizacja NSZ nie wzięła udziału w akcji Burza (choć poszczególne oddziały partyzanckie przyłączały się do walki). Stało się tak również w czasie powstania warszawskiego. Dowództwa NSZ nie poinformowano o jego wybuchu, ale blisko 2 tys. ludzi z NSZ uczestniczyło w działaniach bojowych.
Niemiecka asysta
Największe zgrupowania NSZ od czerwca 1944 r. zbierały się na Kielecczyźnie. Wśród nich znalazła się dowodzona przez ppłk. Antoniego Szackiego, ps. Bohun, związanego ze Związkiem Jaszczurczym od 1940 r., Brygada Świętokrzyska. Powołana do życia 11 sierpnia 1944 r., licząca początkowo ok. 850 ludzi, chciała przedostać się na zachód, w stronę wojsk anglo-amerykańskich. Liczono na trzecią wojnę światową, w której brygada miała ruszyć na ZSRR u boku aliantów. Do Amerykanów faktycznie udało jej się dostać. Nie dokonała tego samodzielnie, ale dzięki wyraźnej pomocy Niemców.
Dobre kontakty z Niemcami zapewniał jednostce Hubert Jura, ps. Tom, współpracujący z okupantem od jesieni 1943 r., kiedy to nawiązał kontakt z SS-Hauptsturmführerem Paulem Fuchsem, gestapowcem działającym w Radomiu. Dzięki znajomościom Tomowi udało się zapewnić brygadzie swobodny przemarsz przez tereny zajmowane przez Niemców, którzy nie tylko przepuścili oddział, ale także dostarczali mu broń, paliwo i jedzenie. Część żołnierzy brygady trafiła na kursy prowadzone przez Abwehrę. Jeszcze w kwietniu 1945 r. toczyły się rozmowy o wykorzystaniu brygady przez Niemców, m.in. jako desantu na tyły Armii Czerwonej. O współpracy z Niemcami donosiły meldunki dowódców AK i tajny raport gen. Reinharda Gehlena, dowódcy Oddziału Obce Wojska Wschód w sztabie niemieckich wojsk lądowych.
W styczniu 1945 r. Brygada Świętokrzyska, licząca blisko 1400 osób, dotarła do Czechosłowacji. 5 maja wyzwoliła obóz koncentracyjny w Holiszowie. Po wejściu na tereny zajęte przez Amerykanów jej żołnierzy przydzielono do kompanii wartowniczych. Nie powiodło się włączenie brygady do II Korpusu gen. Władysława Andersa. Jej żołnierze dopiero w 1988 r. zostali uznani za kombatantów Wojska Polskiego. Historia NSZ jako organizacji skończyła się w 1948 r. wraz ze śmiercią ostatniego komendanta Stanisława Kasznicy.
Zanim jednak do tego doszło, NSZ prowadziły dalej działalność. Nie tylko tę polegającą na walce z Armią Czerwoną i instalującą się w kraju komunistyczną władzą, ale także, a może przede wszystkim, tę wynikającą z realizacji skrajnie nacjonalistycznej wizji Polski. Najpierw 27 maja 1945 r. w Przedborzu, opodal Piotrkowa Trybunalskiego, oddział NSZ Władysława Kołacińskiego, ps. Żbik, wcześniej żołnierza Brygady Świętokrzyskiej, zamordował 9 Żydów. Po latach dowódca akcji usprawiedliwiał się, że wybrano jedynie kilku spośród blisko 300 Żydów zamieszkujących w tym czasie miasteczko, a ci, którzy zginęli, współpracowali z komunistami. Wersję tę powtarzają bezrefleksyjnie apologeci NSZ. Tymczasem badania prowadzone przez historyków wykazały, że w całym Przedborzu żyło wówczas niewielu więcej Żydów ponad tych zabitych, a akcja, zamiast być konkretnie wymierzoną zemstą na wrogu, nosiła znamiona pogromu.
Do pogromu doszło także 6 czerwca 1945 r. we wsi Wierzchowiny, nieopodal Chełma. Jeszcze w maju tego samego roku Marian Pazderski, ps. Szary, sporządził listę kilkunastu „niebezpiecznych” mieszkańców wsi. Jednak kiedy jego oddział wszedł do Wierzchowin, zamiast kilkunastu osób zamordował 194, w tym 65 dzieci poniżej 11 roku życia. Ofiarami byli Ukraińcy. Jak pisze Grzegorz Motyka, „głównie prawosławni, ale wśród nich była też grupa świadków Jehowy”.
Następnego dnia w Gawrychowie w powiecie łomżyńskim bojówka NSZ zamordowała sześcioosobową rodzinę Rybińskich. 20 czerwca w Żelechowie żołnierze NSZ zabili troje Żydów. Chanke Ashlak, która przeżyła napad, wspominała: „Mordercy weszli do domu i spytali polskiej rodziny: »Gdzie są te Żydówki, które uciekły?«. Nikt im nie odpowiedział. Zaczęli szukać i zajrzeli pod łóżko, świecąc latarką. Znaleźli moją biedną przyjaciółkę, a kiedy ją wyciągali, błagała ich słowami, których nigdy nie zapomnę: »Panowie, nie zabijajcie mnie, przeżyłam tyle okropieństw, straciłam wszystko i wszystkich, darujcie mi życie, ja tak pragnę żyć…«”. Kilka tygodni później, 8 lipca, w Opocznie, niespełna 30 km od Tomaszowa Mazowieckiego, z rąk NSZ zginęło trzech Żydów, w tym 32-letni David Mandelbaum, który przeżył Auschwitz.
Podobnych przypadków było więcej. Do wielu dochodziło w późniejszym okresie, gdy żołnierze NSZ działali już w konspiracji antykomunistycznej. Część z nich można zaklasyfikować jako przejaw wojennego bandytyzmu, jednak te największe zbrodnie były czystkami powodowanymi nienawiścią do wszystkiego, co niepolskie.
submitted by Bifobe to Polska [link] [comments]


2015.12.11 13:10 Technolog Dlaczego PiS idzie na frontalną wojnę z TK? Moja analiza.

PiS mogłoby odpuścić sobie wojnę z TK, pozwolić dwójce sędziów wybranych przez PO zasiąść w TK a później po prostu ignorować wyroki TK udając tylko, że chce je wypełnić. Czyli TK wskazuje niezgodność ustawy z konstytucją, PiS ma jakiś czas na poprawki, udaje że coś poprawia, TK znowu wskazuje niezgodność i tak w kółko. PiS mogłoby robić i tak praktycznie co chce, PO i PSL też ignorowały wyroki TK:
A więc dlaczego te nocne posiedzenia, nocne zaprzysiężenia, a teraz wprost odmowa premier ws. opublikowania wyroku TK?
W tym artykule (kopia na pastebin), już nieaktualnym, mowa jest o problemach Dudy:
"Dyskomfort" to słowo, które politycy bliscy prezydentowi odmieniają przez wszystkie przypadki. Jeden z rozmówców przyznaje, że Duda bardzo się zmartwił wtorkową uchwałą Rady Wydziału Prawa UJ. W uchwale jego macierzysta uczelnia napisała, że "podpisana przez Pana Prezydenta ustawa z dnia 19 listopada 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie daje się pogodzić z zasadą demokratycznego państwa prawnego, naruszając wymogi nieusuwalności sędziów, legalizmu i niedziałania prawa wstecz". Rada zaapelowała do prezydenta o uszanowanie wartości, których Krakowska Wszechnica jest strażnikiem: prawa i wolności obywatelskich.
Kluczowy fragment:
To on stanie się twarzą skoku na Trybunał Konstytucyjny, choć próbował stwarzać wrażenie, że może się postawić prezesowi Kaczyńskiemu.
Ale to już nieaktualne, bo Szydło też dziś jawnie złamała konstytucję.
Kaczyński kontroluje z tylnego siedzenia bezpośrednio prezydenta, premier, rząd, sejm i senat.
Prezydenta ma w kieszeni, gdyby PAD się sprzeciwił, tylko przy udziale PiS można postawić PAD przed Trybunałem Stanu, na co opozycja chętnie by zapewne przystała. Teraz nakazując Szydło jawne złamanie konstytucji, również i ją ma w kieszeni.
Wniosek: Kaczyński osiągnął swój cel: stał się najpotężniejszym człowiekiem w historii III RP.
Piszę poważnie.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]


FACE AWARDS POLSKA Wonderland After Dark by PaulinaShow Final challenge Transmisja Mszy św. i nabożeństw z Parafii Zesłania Ducha Świętego w Aleksandrowie Łódzkim Policjanci zepchnęli z drogi motocyklistę, uciekającego z bronią maszynową! POŚCIG GRUPY SPEED! SANEPID PRZEGRAŁ W SPRAWIE SZCZEPIEŃ (2011) TKB - Widoczny - bezpieczny - 25.11.2016 Motocyklista pod wpływem narkotyków uciekał przed policją. W plecaku miał broń maszynową i amunicję TVG-9 Klaudi i Kozy Kontra Totalitaryzm UE

Nowy Jork wprowadza kwarantannę dla podróżnych z kolejnych ...

  1. FACE AWARDS POLSKA Wonderland After Dark by PaulinaShow Final challenge
  2. Transmisja Mszy św. i nabożeństw z Parafii Zesłania Ducha Świętego w Aleksandrowie Łódzkim
  3. Policjanci zepchnęli z drogi motocyklistę, uciekającego z bronią maszynową! POŚCIG GRUPY SPEED!
  4. SANEPID PRZEGRAŁ W SPRAWIE SZCZEPIEŃ (2011)
  5. TKB - Widoczny - bezpieczny - 25.11.2016
  6. Motocyklista pod wpływem narkotyków uciekał przed policją. W plecaku miał broń maszynową i amunicję
  7. TVG-9 Klaudi i Kozy Kontra Totalitaryzm UE

Chory słyszy głosy nakazujące mu różne zachowania.. Obrazy.. stają się straszne, paranoiczne (gang królików, próbujący zabić Alicję ). ... Mimo, że całe życie widzę jak jego ... Zapraszamy do wspólnego uczestnictwa w Mszach Świętych i nabożeństwach. Msze św. od poniedziałku do soboty o godz. 7.00, 17.00 i 18.00. W niedziele i ... TVG-9 Niezależna Telewizja Internetowo-Komórkowa A WIĘC WOJNA! Ja i całe stado kóz kontra PIW, ARiMR i cała UE. Bóg mi świadkiem, że nie chciałem tej wojny. Chciałem sobie spokojnie ... Okazało się, że to 28-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju. Był trzeźwy, jednak narkotester wykazał, że ma w organizmie amfetaminę i marihuanę, dlatego pobrano mu krew do badań. Mundurowi zarejestrowali, że kierowca poruszał się prędkością 160 km/h w terenie zabudowanym. Kierowca ignorował sygnały świetlne i dźwiękowe nakazujące mu zatrzymanie pojazdu ... 'Widoczny- bezpieczny' to wspólna akcja bełchatowskiego starostwa i policji, która ma na celu przypomnienie uczestnikom ruchu jak ważne jest stosowanie elementów odblaskowych. W ramach tych ... Po moich wyjaśnieniach, że nadal nie będę ich szczepiła, wystawiono dwie decyzje administracyjne nakazujące zaszczepienie dzieci pod rygorem natychmiastowej wykonalności wszystkimi ...